sobota, 06. januar 2018

7 mitów o Słowenii (i innych krajach byłej Jugosławii)

Czytanie mitologii świata może być naprawdę wciągającym zajęciem. Mity jednak dotyczą nie tylko bogów i starożytnych bohaterów. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam siedem popularnych, obiegowych opinii, stereotypów, półprawd i mitów na temat Słowenii i przy okazji innych krajów, które niegdyś tworzyły Jugosławię. Jesteście gotowi?


1. Słowenia, Słowacja - jeden pies!


Choć powyższe stwierdzenie bywa przedmiotem licznych żartów, memów i gagów, czasami można się z nim zetknąć nawet u ludzi z wyższym wykształceniem. Niech Was nie myli podobieństwo nazw! Polska graniczy od południa ze Słowacją, która ma stolicę w Bratysławie, a słowackie (i polskie również) góry to Tatry. Natomiast ze Słowenią, która ma stolicę w Lublanie, nie graniczymy i nie graniczyliśmy nigdy. Poza tym słoweńskie góry to Alpy.




2. W Słowenii wszyscy mówią po serbsku/chorwacku.


Z takim zdaniem zetknęłam się głównie wśród osób starszych, które coś o tej części Europy wiedzą, ale nie do końca. Coś im dzwoni, ale nie w tym kościele.
Rzeczywiście, starsze pokolenie Słoweńców dobrze zna lub przynajmniej rozumie serbski/chorwacki. Byłoby jednak dużym uproszczeniem zakładać, że wszyscy będący w wieku 40-50 plus (bo o takich osobach tu mowa), płynnie porozumiewają się w ojczystym języku mieszkańców Zagrzebia czy Belgradu.
Młodsze pokolenie już nie rozumie tych dwóch języków, z oczywistych względów - rozpad Jugosławii spowodował, że kontakty między przedstawicielami różnych narodów Europy Południowo-Wschodniej nie są już tak powszechne, jak jeszcze dwadzieścia/trzydzieści lat temu.

3. Słoweńcy to tacy Niemcy, którzy mówią językiem słowiańskim.

I w tym miejscu można sobie dośpiewać wszelkie możliwe stereotypy o Niemcach.  Otóż prawdą jest, że w ciągu kilkuset lat kultura niemiecka wywarła wpływ na kulturę słoweńską, w samym języku słoweńskim też można znaleźć sporo zapożyczeń i kalki z języka niemieckiego, ale równie dobrze powyższe stwierdzenie można by zastosować np. do mieszkańców Wielkopolski lub Śląska. A chyba nikt nie nazwałby naszych rodaków z Poznania lub Katowic "Niemcami mówiącymi po polsku".

4. Na Bałkanach jest strasznie niebezpiecznie!

Nie bardziej, niż na przeciętnym polskim osiedlu w dużym mieście. Powszechne przekonanie o wielkim niebezpieczeństwie grożącym polskiemu turyście w krajach byłej Jugosławii zrodziło się w latach 90., kiedy na tym terenie toczyła się wojna. Niestety, media mają to do siebie, że informują ludzi przeważnie o katastrofach i nieszczęściach, więc nic dziwnego, że po 2000 roku niewiele docierało do nas informacji z Słowenii, Chorwacji czy Serbii. A jak to wygląda dziś?

Oczywiście, nie polecam nikomu zbaczania z drogi po to, żeby przechadzać się po polach minowych w Bośni, ani głaskania dzikich psów w Serbii czy prowokowania niedźwiedzi w Słowenii. Nie polecam też toczenia jałowych, politycznych dyskusji w sytuacji procentowej (mam na myśli napoje zawierające owe procenty). Jednak tych samych zaleceń udzieliłabym np. Amerykanom podczas podróży do Polski.

5. Słoweńcy to nudziarze ze skłonnościami depresyjnymi, nie da się z nimi o niczym ciekawym pogadać.

Zależy, na kogo się trafi. Ludzie w każdym narodzie są różni i wierzcie mi, takich samych "nudziarzy" spotykałam wśród Polaków, Chorwatów, Żydów, Amerykanów, Anglików czy Bośniaków. W każdej grupie są i imprezowicze, i spokojni melancholicy, i różne warianty pośrodku.

6. Narody byłej Jugosławii to w ogóle ksenofoby, homofoby, Słoweńcy to naziści, Bośniacy to dżihadyści, a Serbowie/Chorwaci to faszyści.

Ciekawe, że dokładnie to samo o Polakach można usłyszeć w Europie Zachodniej. Opierając się na własnych doświadczeniach (choć tak, wiem, każdy może mieć inne i być może to, co teraz napiszę, zdenerwuje niektórych Czytelników) mogę napisać tyle, że jeśli chodzi o tolerancję wobec różnych grup etniczych, mniejszości seksualnych czy religii, to w krajach byłej Jugosławii jest lepiej, niż w Polsce. Przynajmniej sąsiedzi nie patrzą krzywym okiem, kiedy przez X lat do Twojego domu nie zagląda ksiądz "po kolędzie". A jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne, ludzie potrafią być naprawdę pomocni. Tak samo jeden z moich serbskich znajomych powiedział podczas dyskusji, że jego koleżanka lesbijka jest zupełnie normalną osobą, na co Polacy zamilkli i zrobili wielkie oczy (tak jakby wyobrażali sobie potwora o siedmiu palcach u rąk).

7. W Słowenii nie ma nic ciekawego.

To przekonanie jest oparte na fakcie, iż dla wielu naszych rodaków Słowenia to kraj tranzytowy między Austrią/Włochami a Chorwacją. Faktem jest też, że nie została tak szeroko rozreklamowana, jak wspomniane wcześniej kraje. Ale nieprawdą jest, że tam nie ma nic ciekawego. Warto wspomnieć choćby o jaskini Postojna, średniowiecznym lublańskim zamku, starówce w Kranju czy o karnawale w mieście Ptuj. A to tylko niektóre z atrakcji, na które możemy liczyć, odwiedzając Słowenię.


Ni komentarjev:

Objavite komentar