sobota, 02. december 2017

Kto i ile razy daje prezenty w Słowenii?

Mamy już grudzień, miesiąc tradycyjnie kojarzony w kulturach europejskich z Bożym Narodzeniem. Czy to się nam podoba, czy nie, te święta zostały ostatnio bardzo skomercjalizowane, a prezenty cieszą się większym powodzeniem, niż powód świętowania. Nie o tym jednak będę dzisiaj pisać. Sądzę, że chyba ciekawsze od tradycyjnego narzekania na konsumpcjonizm współczesnego świata będzie prezentacja słoweńskich tradycji związanych ze świętym Mikołajem i... Tak, jeszcze z kimś. Bo między Alpami i Adriatykiem nie tylko święty Mikołaj przynosi prezenty i nie robi tego tylko raz!
Przy odrobinie szczęścia mały i duży Janez/Peter/Vlado (typowe, słoweńskie imiona męskie) lub mała i duża Jana/Marjanca/Tina (typowe imiona żeńskie), mogą otrzymać prezenty trzy razy w ciągu jednego miesiąca: 6 grudnia (dzień św. Mikołaja - sveti Miklavž), 25 grudnia (božič) i 1 stycznia (novo leto).

Z dniem św. Mikołaja jest związana pewna typowo słoweńska tradycja, Miklavževanje. To uroczysty korowód św. Mikołaja z aniołami i diabłami. Tym dzieciom, które nie przestraszą się diabła (ściślej - przebranego za niego człowieka), anioł rozdaje słodycze. O tym, że Słoweńcy potrafią być dość pomysłowi w tych przebraniach, najlepiej świadczy poniższa fotografia:

 

O ile tradycja svetega Miklavža jest bardzo stara, a sam święty - biskup z Miry - jest postacią dobrze znaną i czczoną, to Božiček, który przynosi prezenty 25 grudnia, pochodzi z XX wieku. Przed II wojną światową dzieci były obdarowywane w tym dniu przez Dzieciątko Jezus, ale potem przyszedł Božiček, który jest nikim innym, niż świecką wersją świętego Mikołaja, znaną nam z czerwonego płaszcza i reklamy Coca Coli. 
 
A 1 stycznia dzieci może odwiedzić i obdarować Dedek Mraz, czyli po polsku Dziadek Mróz. Dedek Mraz zawitał do Słowenii w czasach, gdy ta była częścią komunistycznej Jugosławii. Państwo Josipa Broza Tity się rozpadło, ale tradycja Dedka Mraza została. Mówi się, że słoweński Dedek Mraz mieszka pod górą Triglav w Alpach (tą samą, która widnieje w herbie Słowenii) i to go odróżnia od radzieckiego pierwowzoru. Mimo kontrowersji związanych z pochodzeniem tej postaci, sami Słoweńcy są raczej przychylnie do niego nastawieni.

Bo kto nie chciałby zostać obdarowany nawet trzy razy w miesiącu? :)

3 komentarji:

  1. No to mają "róg obfitości" jeśli chodzi o świąteczne prezenty.

    OdgovoriIzbriši
    Odgovori
    1. A jak jeszcze komuś wypadną w tym terminie urodziny... :)

      Izbriši
    2. To już "szczęście zupełne"

      Izbriši