sobota, 12. avgust 2017

Vlado Žabot - "Sukub"

Z uwagi na fakt, iż ten blog jest poświęcony i językowi, i kulturze słoweńskiej, od czasu do czasu będę tutaj publikować recenzje książek, filmów, czasem pojawi się też coś o muzyce i kulinariach.


Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jedną z powieści Vlado Žabota, autora pochodzącego z Prekmurja (wkrótce napiszę post o podziale regionalnym Słowenii).


"Sukub" (pierwsze wydanie oryginalne: 2003) to opowieść o człowieku zagubionym w świecie tworzonym przez jego własną wyobraźnię, zapełnioną obrazami z mediów i kultury popularnej. Głównym bohaterem jest starzejący się, schorowany mężczyzna, dla którego szczytem rozrywki wydaje się spacer po pobliskim parku i rozmowa z sąsiadami. W nudne życie typowego mieszczucha wkrada się nagle dziwna postać - niezwykle piękna, młoda i atrakcyjna kobieta, co do której główny bohater jest pewien, że gdzieś ją już spotkał. Oczywiście, nie było to spotkanie na planie rzeczywistym - ta kobieta pojawiała się w kolorowych magazynach i telewizji... Z czasem urocza niewiasta staje się dla bohatera źródłem utrapienia, a nawet zagrożeniem dla niego samego.

Wielka wrażliwość na przestrzeń, dogłębne studium psychologiczne, zagmatwana, nieoczywista narracja, nieostra granica między światem realnym a marzeniem stanowią walor w utworze Žabota. Czytelnik może dość łatwo pogubić się w fantazjach, snach i pokrętnej logice narratora, jednak warto również zwrócić uwagę na kontrast między nudnym, monotonnym życiem człowieka uwięzionego w miejskim labiryncie, a narkotyczną iluzją reklamy, filmu, opery mydlanej.


Czasem składając sobie życzenia, wypowiadamy zdanie: "I żeby Twoje marzenia spełniły się". Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, co by było, gdyby naprawdę spełniło się to, o czym marzymy? A może lepiej dla nas samych, że nie wszystkie nasze marzenia stają się rzeczywistością?


. .

četrtek, 27. julij 2017

Jak się witać, żegnać i przedstawiać

Dziś o tym, w jaki sposób przywitać się, pożegnać i przedstawić po słoweńsku. Zasady wymowy zostały podane w przedostatnim poście.

Dobro jutro! - Dzień dobry! (używane do południa lub zaraz po przebudzeniu)
Dober dan! - Dzień dobry! (używane praktycznie przez cały dzień, z wyjątkiem powyższych sytuacji)
Živjo! - Cześć! (na powitanie)
Adijo! - Cześć! (na pożegnanie)
Na svidenje! - Do widzenia!
Lahko noč! - Dobranoc!
Zdravo! - Cześć! (powitalne, nieformalne, używane w niektórych regionach)

Ime mi je... - Mam na imię....
Pišem se... - Moje nazwisko...

Zawsze możemy też użyć uniwersalnej frazy: Jaz sem... - Jestem...

nedelja, 16. julij 2017

Czy warto uczyć się języków rzadkich?

Takie pytanie zadają mi raz po raz różni znajomi. Jestem pewna, że i Wy je sobie zadajecie. Czy warto uczyć się rzadkich, niszowych języków? Czy warto studiować filologie obce i to takie, które nie cieszą się popularnością, jak na przykład filologia słowiańska (skądinąd wiem, że np. filologia bułgarska ma bardzo niewielu chętnych)?


Przede wszystkim, to pytanie jest źle postawione. Najpierw trzeba zdefiniować, czym jest "język rzadki". Rzadki - pod jakim względem? Pod względem liczby jego użytkowników? A co w takim razie z językami martwymi, takimi jak łaciński? Liczba żywych użytkowników to kwestia względna i niekoniecznie przekłada się na znajomość danego języka w innym regionie. Od której liczby można nazwać dany język rzadkim? Dla Polaków język polski na pewno nie jest rzadki, ale np. dla mieszkańców Mongolii albo Zambii już tak. To pytanie należy więc zadać inaczej: czy warto uczyć się języków, które są mało znane i mało popularne w moim kraju?
Uważam, że warto. Pomijając już to, że nie cierpię takiego prymitywnego i infantylnego pragmatyzmu ("a po co mi to, jak mi się nie przyda"), należy pamiętać o tym, że w naszym kraju już dawno minęły te czasy, kiedy do zdobycia dobrej pracy wystarczała podstawowa znajomość angielskiego (czasem ograniczająca się do dukania paru zdań). Dzisiaj znajomość angielskiego jest już standardem przy staraniu się o pracę. Dlatego znajomość drugiego języka, zwłaszcza takiego, który nie jest popularny, może być Twoim atutem na rynku pracy. Pomijam już to, że dziś niewielu ludzi pracuje w swoim zawodzie po studiach (to, że kończymy filologię obcą niekoniecznie znaczy, że będziemy tłumaczami), a doświadczenie i tak zdobywamy w pracy. Tak że jeśli nie zamierzacie być lekarzami (medycyna), prawnikami, adwokatami (prawo), nauczycielami (pedagogika, specjalności nauczycielskie na różnych kierunkach), architektami (architektura), to filologia obca, jakakolwiek, może być dobrym wyborem i na dodatek daje pewną elastyczność.


Poza tym może jestem idealistką, ale uważam, że nauka języka obcego to nie tylko znajomość gramatyki i słownictwa, gdyż wtedy wystarczyłby nam Google Translator (inna sprawa, jak działa w praktyce...). To także poznawanie innej kultury (nie będę tutaj się wymądrzać i pisać o językowym obrazie świata i innych typowo humanistycznych pojęciach, metodologiach itp.). A dzięki poznaniu innych możemy też lepiej poznać siebie i swoją własną kulturę.
Mam nadzieję, że może choć trochę zachęciłam Was do poznawania mniej popularnych języków. :)

četrtek, 13. julij 2017

Jak wymawiać, żeby inni Cię rozumieli

Na wstępie być może zmartwię tych, którzy spodziewają się, że wymowa w języku słoweńskim odpowiada pisowni. Otóż nie.

Ale czy nie brzmi to znajomo? W wielu językach mi pisownia niekoniecznie odpowiada wymowie. Świetnym i dobrze znanym przykładem może być angielski.


A teraz dobra wiadomość - wymowa w języku słoweńskim nie jest szczególnie skomplikowana, jeśli zapamiętamy kilka ważnych zasad:

"v" i "l" - przed spółgłoską oraz na końcu wyrazu wymawiamy jak angielskie [w], czyli coś między naszym "u" a "ł"

Przykład (w nawiasie kwadratowym - fonetycznie, według slawistycznego alfabetu fonetycznego):

vzhod - wschód [łzhod]
"Zdravljica" (tytuł hymnu narodowego Słowenii) - [zdrałljica]
Nimam prijateljev. - Nie mam przyjaciół. [nimam prijateljeł]

Jeśli "v" znajduje się przed samogłoską, wymawiamy je jak zwykłe, polskie "w".

Przykład:

vaja - zadanie [waja]

Jeśli "v" znajduje się między wyrazami lub na początku zdania, czytamy je jak "u".

Przykład:

Grem v trgovino. - Idę do sklepu. [grem u trgovino]

W języku słoweńskim istnieje też wąskie i szerokie "e". Zacznę może od łatwiejszego dla nas, Polaków, szerokiego "e", które niczym nie różni się od tego, które wymawiamy w polszczyźnie:

Przykład:

sestra - siostra

Wąskie "e" wymawiamy z akcentem:

Przykład:

pet - pięć

Ta sama uwaga dotyczy też "o" - tu również mamy do czynienia z "o" szerokim i wąskim.

W języku słoweńskim występuje także dość specyficzna, nie posiadająca własnej litery, sympatyczna głoska zapisywana fonetycznie jako [ə]. Brzmi ona jak coś między "e" i "y", np. w wyrazie "pes" (pies). Jest ona określana mianem półsamogłoski (polglasnik) i występuje także w wyrazach takich jak:

smrt - śmierć (smərt]
vrt - ogród [vərt]

Czyli możemy ją spotkać z reguły po spółgłosce i przed "r".

Dla ciekawych - jak może brzmieć słoweński na żywo, można przekonać się między innymi podczas słuchania tej wersji hymnu (któremu poświęcę osobny wpis). Na filmie zaczyna się od 0:47:


ponedeljek, 10. julij 2017

Kilka słów o... Słoweńskim

Najpierw może kilka podstawowych informacji o języku słoweńskim dla zupełnie początkujących.

Język słoweński jest językiem urzędowym w Republice Słowenii (co chyba jest oczywiste). Mówi nim około 2,4 miliona ludzi, w tym przedstawicieli słoweńskiej diaspory, zamieszkującej Austrię, Niemcy, Stany Zjednoczone i inne kraje świata. Dialektolodzy wyróżnili w nim ponad 30 (według niektórych źródeł - 46) różnych dialektów, co czyni go najbardziej zróżnicowanym wewnętrznie językiem słowiańskim.

I tu dochodzimy do grup, czyli wszelkich zaszufladkowań języków świata - lepiej w końcu znać swoje miejsce, prawda?

Słoweński jest częścią języków słowiańskich (do których należą również polski, czeski, bułgarski, rosyjski, ukraiński, macedoński, chorwacki...), konkretniej - południowosłowiańskich, czyli należy do tej samej grupy, do której należą serbski, bośniacki, chorwacki, macedoński i bułgarski. Nieprzypadkowo wymieniłam w pierwszej kolejności inne języki obszaru byłej Jugosławii, bowiem słoweński należy do grupy zachodniej w językach południowosłowiańskich.

Jest jednym z niewielu współczesnych języków indoeuropejskich w ogóle, który zachował liczbę podwójną (zachował ją też między innymi serbołużycki i litewski). Jako ciekawostkę warto dodać, że liczba podwójna istniała w języku praindoeuropejskim. We współczesnym języku polskim mamy do czynienia tylko z "resztkami" liczby podwójnej, ale o tym będzie mowa w osobnej notce.

W języku słoweńskim używamy alfabetu łacińskiego, posługując się 25 literami.

O fonetyce i innych ciekawostkach już wkrótce!

Witam się

Živjo!

Moją pasją są języki obce, szczególnie słoweński (slovenščina). Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj coś dla siebie. Nieważne, czy jesteś studentem slawistyki, czy po prostu chciałbyś (chciałabyś) poznać coś nowego - oby ten blog trochę rozjaśnił mroki w sieci i w Twojej głowie!

Jestem osobą niepełnosprawną, dlatego proszę Cię drogi Czytelniku o cierpliwość, czasem mogę publikować niezbyt regularnie - wszystko zależy od mojego samopoczucia. Lubię wszystko, co dobre - herbatę, kawę, książki, jedzenie, piwo, piłkę nożną i spotkania z przyjaciółmi (niekoniecznie w takiej kolejności).

Komentarze obraźliwe, wulgarne oraz spamy będą usuwane. Proszę nie obrażać siebie nawzajem w komentarzach, to niepotrzebne i nieestetyczne. Trolli karmić nie zamierzam i nie polecam!